(29 marca) ŻYWOT B. CYRYLA, JEROZOLIMSKIEGO PATRJARCHY
zebrany z Sokratesa, Teodoreta, Sozomena, Nicefora, historyków kościelnych. — Żył około roku Pańskiego 355.
Między starych świętych Ojców (którzy Kościół Boży żywotem i nauką oświecili, i od kacerstwa mocną wiarą swoją dochowywając, podanej prawdy obronili) liczy się ten b. Cyrylus, który na jerozolimskie biskupstwo po onym Maksymie ś. wstąpił, który w ostatniem prześladowaniu cesarzy pogańskich (gdy już dla ziemi spustoszenia zabijać męczenników nie ka- zali) oko jedno dla Chrystusa wyłupione i goleń jedną poderznioną na krzyż miał. Ten na takiego męczennika stolicę wstąpiwszy, nie mniej ją świątobliwym żywotem i szczerem prawdy kazaniem i mocnem przeciw arjanom wyznaniem ozdabiał. Był i duchem prorockim obdarzony od P. Boga, bo gdy Juljanus cesarz Żydom kościół w Jeruzalem wielkim kosztem ze skarbu swego budował (jako pisze Sokrates), w ten czas Cyrylus, wspomniawszy na proroctwo w Piśmie Ś. i na pogróżkę Pana naszego, duchem prorockim wyrzekł: Budowanie to upadnie, a wedle Pana Jezusowej powieści kamień na kamieniu nie zostanie. I gdy to powiedział Cyrylus, w nocy się stało takie ziemi drżenie, iż nietylko się nowe budowanie obaliło, a kamień na kamieniu nie został, ale też i starego kościoła Salomonowego . . kamienie z fundamentów ziemia wyrzuciła, i wiele się innych domów bliskich przytłukło. A gdy śię wiele Żydów na ten cud zeszło, zstąpił ogień z nieba i wszystko naczynie budownicze popsował. A wtórej nocy znamię krzyża świętego, jakoby promieniem słonecznym wyrażone, na szatach u każdego Żyda widziane było, którego żadną miarą zetrzeć ani zmyć nie mogli. Tak Pan Bóg jawnemi i straszliwemi cudami niedowiarstwo żydowskie leczył, a moc się Ukrzyżowanego pokazowała i prawda Jego ziściła. Jednak zakamieniałe serca wielu ich w uporze przeklętym zostawały. Jeszcze i za biskupstwa tego Cyryla druga się rzecz dziwna bardzo w Jeruzalem stała, o której sam pisze do cesarza Konstancjusza. W dni świąteczne o trzeciej godzinie na dzień, gdy słońce jasno świeciło, ukazał się wielki krzyż na powietrzu na górze kalwaryjskiej, tak widomie, iż się lud wszystek do niego zbieżał. Krzyż ten tak jasny był, iż go promienie słoneczne zagasić nie mogły, i owszem słońce jasnością przebijając, widzieć się wszystkim dał. Wielkość się jego od góry Kalwaryjskiej aż do góry Oliwnej ściągała; a nietylko chrześcijanie, ale i Żydzi i poganie na ten cud patrzyli, a wiele się ich z błędów nawracając, wielbili Boga ukrzyżowanego — o czem szerzej tenże Cyrylus wypisał. Był ten Cyrylus wielką podporą wierze świętej katolickiej przeciw arjanom, na on czas świat mieszającym, którzy znając go być wielkim filarem katolickiego, o prawem Bóstwie Pana naszego Jezusa Chrystusa, wyznania, na sejmiku swym niezbożnym jego z biskupstwa złożyli i mocą wygnali, potwarze nań wielkie zmyśliwszy. Aczkolwiek Ojcowie święci sto i pięćdziesiąt na wtórem koncyljum w Carogrodzie zebrani, o to się zastawili i na niesłuszne jego potępienie przyzwolić nie chcieli, i owszem za ich świadectwem na swoją stolicę jerozolimską przywrócony był. I ośm lat po wróceniu swem biskupstwo swoje świątobliwie sprawował. Wiele pracy i nędzy na obronę kościelnej prawdy i owiec swoich wycierpiawszy, za to koronę oną wieczną odniósł. Pismem też swojem Kościół święty ozdobił, z którego nieco tu się przeciw dzisiejszym kacerstwom położy, na upamiętanie dusz ludzkich a chwałę zawżdy i ninie królującego Boga na wieki wieków. Amen.
______________________________________________________________________________________________________
Żywoty świętych Starego i Nowego Zakonu, ks. Piotr Skarga SI, wyd. księży Jezuitów, Kraków 1933, ss. 545-546
tagi: święci biskup cnotliwy
|
Kornel |
| 30 marca 2021 09:35 |